FANDOM


Wea- mieszka w Torneg od 20 lat. Przybyła tu z mężem, który neistety nie żyje od roku

... Jej mąż był żolnierzem i to nie byle jakim! Jego sława sięgałą najdalszych zakątków tej krainy. Wielu ludzi, władców, dowódców przybywało, by prosić go o radę czy też o pomoc. Również wielu przychodziło by obejrzeć jego ekwipunek, a najchętniej sięgali po mieczl. Był on wykuty z najlepszej stali pod słońcem, w dodatku pokryty pyłem z pewnego szlachetnego kamienia, pochodzącego z południa. Broń ta, wybitnie trwała i odporna na wszelkie uderzenia, siała postrach wśród wrogów. Nikt nie był w stanie wyszczerbić Cerariona, tak zwał się oręż męża Wea'y Miano jej męża było Garbor. Jej mąż wielokrotnie występował w obronie krainy, chroniąc ją przed hordami orków, goblinów i wieloma innymi. Aż pewnego dnia, przybył do niego Cedrik, burmistrz Torneg.. Garbor nikomu nie odmówił swojej pomocy. Wiedział, że swe zdolności musi dobrze wykorzystać. Z zapałęm wyruszał na liczne wyprawy. Cedrik, opowiedział mu o atakach na kupców we wschodniej części krainy. Stwierdził, że jest ona pod jego.jurysdykcją, a więc musi zatroszczyć się o bezpieczeństwo obywateli. Poprosił Garbora, aby ten wybrał się z 10 najlepszych jeźdźcó i zbadał wschodnie rubieże. Garbor wyjechał, a Wea już nigdy go nie zobaczyłą... Do miasta dotarł jeden z wysłanych wraz z mężem żołnierzy. Jedyny, który ocalał. Jednak nie chciał jej opowiedzieć co się stało. Aczkolwiek dowiedzała się tego. Przyniósł ze sobą dziennik wyprawy:

25 dzień po jesiennej równonocy

,, Tak, jak się spodziewaliśmy, ataki na kupców przeprowadza stado ghuli. Przeprowadzone dochodzenie wykazało, iż mamy do czynienia z niewielką ich grupą, może z siedmioma osobnikami. Postanowiłem, że sami sobie z nimi poradzimy. Wyruszam jutro. Moi podkomendni, dobrze się bawią. Co chwile słyszę krzyki rozdzierające nocną ciszę. Normalnie, jakby ktoś kogoś mordował. Ale zaraz, cóż ja słyszę, ktoś się skrada. Pewnie chcą mi zrobić niespodziankę. Nie dam się podejść. Myślą, że jestem już taki stary. Jeszcze ktoś sobie żartuje i krzyczy << Ghule!>> Myślą, że się nabi...''

Tu rękopis się urywa, a cały jest pokryty krwią. Ghule ich podeszły. W Wiosce Ghuli spoczywa mąż Wea'y